6/24/2017

Letnia pielęgnacja twarzy

Letnia pielęgnacja twarzy
Pielęgnacja twarzy latem w moim przypadku zakłada przede wszystkim nawilżanie. Mam cerę mieszaną i w zależności od wahania chorej tarczycy, skłania się albo w suchą albo w tłustą stronę.

Mój letni plan pielęgnacyjny twarzy udanie łączy chemię z naturą. Nie jestem ortodoksem. Mocno wierzę w dobroczynną moc natury ale także dostrzegam pozytywną stronę chemii. Temat rzeka. Swoją drogą przygotowuję post obalające stereotypy.

Lato tego roku jakie jest - każdy widzi. Więcej chłodnych, wietrznych dni, co mnie osobiście wcale nie martwi ale jednocześnie czuję potrzebę odpowiedniego zabezpieczania twarzy ; )
Bo szczerze mówiąc, kiedy żar leje się z nieba używam bardzo mało kosmetyków. Częściej funduję sobie noce bez kremów i nie narzekam na stan swojej prawie 40 - letniej cery. Ba! jestem z niej zadowolona :)


1.Lipowy płyn micelarny Sylveco - pisałam o nim w ulubieńcach - klik . W zasadzie to mogę się powtórzyć- całkiem nieźle oczyszcza, łagodzi i koi cerę. Stosowany rano wyśmienicie wprost pobudza buzię. Działa nawilżająco, nie klei się i nie podrażnia. Ma żółtawą barwę i pachnie wywarem z lipy z aloesem. Stosuję go wieczorem i rano. Co dość istotne [zwłaszcza rano, gdy mamy mocno ograniczony czas] szybko się wchłania i można śmiało aplikować krem.
2. Żel do mycia twarzy i oczu Tołpa Dermo Face Physio - dostałam na Konferencji Meet Beauty. Sięgnęłam po niego szczerze mówiąc dlatego, że akurat nie miałam nic "myjącego do twarzy" na stanie [zgroza dla blogerki!] Okazał się całkiem przyzwoity ale do ideału mu daleko. Pierwszy zarzut to to, że nie oczyszcza tak, jakbym sobie tego życzyła. Zwykle na tonikowym waciku pozostają resztki podkładu. Poza tym na plus, że nie wysusza [póki co - bo moje wcześniejsze doświadczenie
z Tołpą jest takie, że na początku było fajnie, szafa gra a potem jednak pojawiały się wątpliwości, bo zaczynało się podsuszanie]. To dopiero początek. Zobaczymy co będzie dalej. Póki co lubię go za to, bo fajnie odświeża buzię.
3. Lawendowe serum Biolaven - chyba tylko przypadek sprawił, że go nie umieściłam w ostatnich ulubieńcach. Bo ...uwaga, zużywam już drugie opakowanie! tzn 1,5 (bo pierwsze się zbiło, niestety). Po pierwsze zapach! kto nie lubi lawendy, niech nawet na niego nie patrzy. Bardzo, bardzo intensywnie pachnie taką ziołową, prawdziwą lawendą. Uwielbiam za to, że pięknie nawilża
i tonizuje moją mieszaną cerę. Czasem używam solo, czasem z kremem. Fajnie sprawdza się także pod oczy, choć był czas, że z uwagi na intensywny aromat poleciały łezki raz, czy dwa. Mam wrażenie, że zmniejszyły się pory i wydzielanie sebum w sferze T.
4. Krem do twarzy Lipoacid Intensive -  obszerna recenzja tutaj - klik używam zarówno na noc, jak i na dzień. Świetnie sprawdza się pod makijaż, szybko się wchłania i nie roluję. Pielęgnacyjnie - super nawilża cerę i wyrównuje jej koloryt. Przeciwdziała przesuszeniu a jednocześnie nie jest tłusty ani ciężki. W sam raz na lato.
5. Maseczka do twarzy Origins Drink Up Intensive - tak naprawdę dobija już dna ( a to dziwne, ma zaledwie rok ; D). Bardzo ją polubiłam, chyba głównie, przez fakt, że jest bardzo wygodna
w użytkowaniu. Po prostu nakładasz i idziesz spać. Bajeczka. Rano buzia jest wypoczęta, nawilżona, zadowolona , nic tylko tańczy i mówi "dzień dobry, kocham cię, już posmarowałam tobą twarz" hehe. Nie, no serio, serio. Bardzo polubiłam za działanie i za zapach. Pisałam o niej tutaj - klik.
6. Fantastyczna dwufaza do demakijażu oczu BiGood - naturalne, delikatne skuteczne oczyszczanie. Miejsce na podium, o tutaj - klik Okazuje się nadspodziewanie wydajna!.
7. Enzymatyczny peeling Sylveco - również ulubieniec - klik. Mocno ziołowy aromat, olejkowa formuła mogą odstraszyć wielu. Dla mnie w sam raz. Do tego dobre oczyszczenie. Regularnie stosowany znacząco poprawił moją cerę, obecnie praktycznie wcale nie mam zaskórników oraz innych niechcianych gości.
8. Benton Snail Bee Hight Content Skin - tonik do twarzy na bazie filtratu ze ślimaka oraz zielonej herbaty to nowość w mojej pielęgnacji. Potrzebuję więcej czasu, żeby wydać opinię na jego temat. Niemniej po pierwszych aplikacjach mogę stwierdzić, że ładnie odświeża i nawilża skórę. Czekam zwłaszcza na efekt wygładzenia. Będę raportować!
9. Benton Fermentation Eye Cream - kolejna nowość. Podobnie jak w przypadku toniku, potrzebuję więcej czasu, żeby móc powiedzieć o nim coś więcej. Niemniej używam go już kilka tygodni i jestem bardzo zadowolona. Krem opiera się na sfermentowanym filtracie ryżowym. Zauważyłam już znaczną poprawę elastyczności mojej cienkiej skóry pod oczami. Pierwsze testy mocno zachęciły mnie do regularnego stosowania. Jestem niezwykle ciekawa, co się wydarzy z tej relacji :).

Tak przedstawia się moja aktualna pielęgnacja. Znacie coś z używanych przeze mnie kosmetyków? Są tu może Wasi ulubieńcy a może coś , co zupełnie się u Was nie sprawdza?
Na co stawiacie w swojej letniej pielęgnacji twarzy?

6/22/2017

Expressowy demakijaż

Expressowy demakijaż
Demakijaż jak wiadomo niejedno ma imię. Na co dzień stosujemy wieloetapową pielęgnację, używamy olejków, płynów, balsamów, żeli, mleczek i pianek. Wszystko to aby dokładnie zmyć trud makijażu codzienny :)
Są jednak sytuacje, kiedy niekoniecznie mamy pod ręką całą armię kosmetyków pielęgnacyjnych. Jest na to sposób - super - hiper - expressowy!
Oto Quiskin



Potęga demakijażu z Quiskin opiera się na poszanowaniu środowiska naturalnego oraz ludzkiego zdrowia. Ta innowacyjna formuła pozwala bowiem na ograniczenie stosowania chemicznych bądź co bądź środków a jej wielokrotne użycie jest ukłonem dla ochrony środowiska. O tej technologii można przeczytać tutaj - klik.


Quiskin – Quick & Professional Makeup Remover to wygodna rękawica wielokrotnego użytku (zalecany czas do 4 miesięcy od pierwszego użycia).

Wystarczy tylko woda...


 Zróbmy więc test.. na ręce standardowy zestaw dzienny. W rolach głównych- podkład (Bobbie Brown, żeby było trudniej), rozświetlasz (Gosh), błyszczyk (Chanel), tusz (Max Faxtor), eyeliner (Wibo) i cień (Mac).

 Tylko jedno przetarcie... serio! Normalnie przejechałam tylko ściereczką po ręce. Bez specjalnego pocierania. Efekt jest ...wow!
Został tylko ślad eyelinera.. Jak dla mnie to magia i mówcie co chcecie :)


Idźmy dalej...Skoro ten cały syf został wchłonięty przez szmatkę, to ciekawe czy się łatwo zmyje.


Zdecydowanie tak. Wystarczyła ciepła woda i mydło (zwykłe, najzwyklejsze - Biały Jeleń na ten przykład).
I voila! Bieluśka...

 Jak nowa...


Jestem zachwycona. Chętnie zabieram ją na wszelkie wyjazdy, oszczędzając masę kosmetyków, które musiałabym zabrać. Doskonale sprawdza się na przykład w podróży, u kosmetyczki, na siłowni, w pracy czy w domu.
Tylko trochę wody (nawet z butelki) i gwarancja czystej buzi. W przeciwieństwie do chusteczek do demakijażu nie fundujemy skórze nie do końca pewnej chemii.
Ekspresowy demakijaż. Tak po prostu.



Quiskin – Quick & Professional Makeup Remover to bardzo przydatny gadżet, który naprawdę ułatwia życie. Cena nie jest wysoka zważywszy na możliwość wielokrotnego używania 39 zł - do kupienia tutaj - klik.
Jestem bardzo na tak!

Znacie taką formę demakijażu?

6/20/2017

Jak kupić sobie fanów?

Jak kupić sobie fanów?
Jak kupić sobie fanów i miliony wyświetleń oraz zyskać popularność?




1. Normalnie, za pieniądze. W zależności od platformy masz kilka możliwości i kilka rodzajów walut do wyborów. Za dolce zazwyczaj kupujesz stada arabów. Za złotówki zdesperowanych ludzi - robotów, lajkujących  na ślepo to co stworzysz, za parę groszy. Oczywiście żeby nie było tak jawnie, możesz zawsze powiedzieć, że nie wiesz skąd przez noc przybyło ci milion fanów. Samo się zrobiło.

 ***

2. Przymilaj się do każdego...Bądź słonkiem dla tych co świecą najjaśniej. Bądź na każde skinienie, śmiej się z najbardziej durnego żartu i wychwalaj kreacje z firanki. Zachwycaj się kolorem truskawek i spijaj z pomalowanych dziubków każde słowo. Spełniaj życzenie ich świętobliwości - pomoże ci się to ogrzać w promieniach i zyskać na popularności równie oddanych wiernych.

***

3. Pisz posty o tym jak źle i niedobrze jest w blogosferze.  Zwłaszcza chwytające za serce typu, nikt mnie nie rozumie. Jestem taka śmaka i owaka. Myślenie w stylu nie mam parcia na bycie gwiazdą noo ale skoro już nią jestem to coś z tego ukręćmy. Wszyscy zazdroszczą, wieszają psy, krzywdzą w taki czy inny sposób.  Z obserwacji widzę, że ludzie biorą stronę tego pokrzywdzonego (nawet jeśli sam pokrzywdzony to krzywdzenie sobie wymyślił)  oo tak galopowanie na grzbiecie ludzkiej wrażliwości da ci całkiem niezłe statystyki.

***

4. Bądź wszędzie - i na facebooku, na instagramie, twitterze, snapchacie, i gazecie ogrodnik domowy i na stronach o żywieniu stomijnym. Na portalach rodzicielskich, chociaż nie jesteś rodzicem. Dla fanów grzywaczy chińskich i morskich świnek. Na stronach o stolarce okiennej

***

5 .Bądź chorągiewką moralną w zależności jak prądy (zainteresowania) zawieją. Bądź wegetarianinem kiedy trzeba ale potem śmiało jedz galaretki (czy może być coś straszniejszego niż żelatyna, nawet dla nieortodoksyjnego wege?).  Bądź gluten free i podpisuj tym hasztagiem nawet wodę którą pijesz...no ale nic nie stoi na przeszkodzie post dalej pałaszować pizze i makarony [bo czasem można] - odsłony i lajki, lajki są synonimem tego "czasem". Potępiasz chemię na każdym kroku. Jesteś tylko eko i tylko pure nature...oj no, tak, tak ale jak się trafi kampania dove albo nivea to łykasz gładko.. wiadomo, czasem można...
Najbardziej zadziwiające zjawisko....wielo
Stop testowania kosmetyków na zwierzętach, chlip, chlip - taki post ma w swoim archiwum niejedna pseudo ekolożka...Dobry temat, daje dużą oglądalność. Zwłaszcza ze strasznymi obrazkami. To się całkiem nieźle sprzedaje. Tylko, że za tym nic nie idzie. L'oreal, Nivea nie ma na liście nietestujących..,ale to nic, drogeryjne kosmetyki są popularne, będą wyświetlenia.   Bierzcie co dają - oj tam..czasem można.

Wszystko można. Tylko czasem w lustro ciężko spojrzeć. A może i nie. Nie wiem. Ja tu tylko sprzątam.


6/19/2017

Nowości

Nowości
Nowości każdy lubi bo są to now - ości! :)

Zapraszam na krótki przegląd tego, co zagościło w mojej pielęgnacji w ostatnim czasie.

Mam głęboki niedosyt azjatyckiej pielęgnacji. W związku z tym zapragnęłam wypróbować nową dla mnie markę Benton - klik
Skusiłam się na:
Krem pod oczy oparty na filtracie ryżowym,
Tonik na bazie filtratu ze ślimaka i zielonej herbaty
Aloesowy żel z dodatkiem propolisu.


Z Sensilis testuję intensywny aktywator rozświetlający i energizujący zabieg na noc Skin Delight.



Agata smaruje przywiozła mi z Nowego Jorku upragniony tusz do rzęs -
Tarte lights, camera 4-in-1

 
Niemożliwe! skończyły mi się zapasy płynów micelarnych!!! Kupiłam zatem zachwalane Evree, zobaczymy czy faktycznie jest taki fajny.


Echa Meet Beauty nie milkną. Wszyscy zostali obdarowani dodatkowymi prezentami od:

Nivelazione - zestaw do pielęgnacji stóp - bardzo się przyda zwłaszcza teraz.
Eveline  - mówcie co chcecie ale zapach tego balsamu jest fenomenalny ;)


Naturalne kosmetyki Cosnature

Odżywczy krem do rąk z mojej ulubionej, lawendowej serii Biolaven
Szampon do włosów suchych i normalnych oraz normalizująca maseczka do twarzy dla cery tłustej i mieszanej Vianek

Czy coś Was szczególnie zainteresowało?
Czego jesteście najbardziej ciekawi?

6/17/2017

Makijaż mineralny z Earthnicity

Makijaż mineralny z Earthnicity
Już od dłuższego czasu eksperymentuję z kosmetykami mineralnymi w swoim makijażu. Szczególnie wiosną i latem nachodzi mnie ochota na coś delikatniejszego.
Nie wiem jak Wy ale ja do minerałów podchodziłam dość sceptycznie. No bo jak ma się krycie do tej lekkiej, sypkiej formuły?
Niemniej sam fakt, żeby nakładać na cerę coś naturalnego, pozbawionego chemii mocno do mnie przemawiał.





Earthnicity to firma  założona została w Londynie w 2007 roku, nazwa pochodzi od angielskiego słowa Earth, czyli Ziemia, nawiązując do jej skarbów - – minerałów. Inspiracja ziemią zaowocowała naturalnymi tonami barw kosmetyków, doskonale komponujących się z każdym odcieniem cery.


Earthnicity to linia naturalnych kosmetyków do makijażu o właściwościach leczniczych oraz pielęgnujących, składających się w 100% z minerałów. Są to produkty, w których nie  ma wypełniaczy, wody, tłuszczów,  żadnych chemicznych dodatków czy konserwantów.  Kosmetyki zapewniają nieskazitelne krycie bez zatykania porów, czy też podrażniania nawet wyjątkowo delikatnej cery. W swoim składzie nie zawierają żadnych szkodliwych lub drażniących substancji takich jak talk, alkohol, parabeny, czy substancje ropopochodne. Mineralne pochodzenie komponentów sprawia, że kosmetyki są odpowiednie dla wegan, nie są testowane na zwierzętach. 
Prosty, pozbawiony drażniącej chemii skład kosmetyków sprawia, że nadają się one dla alergików i osób z problemami skórnymi. Stanowią także idealny kamuflaż medyczny po zabiegach kosmetycznych i estetycznych.


Aby móc osiągnąć pełną satysfakcję z używania minerałów konieczne jest przyswojenie pewnych zasad:

 BUDOWANIE KRYCIA

1.        Aby uzyskać lekkie krycie oraz delikatne matowienie wystarczy lekko oprószyć twarz podkładem mineralnym używając:

a)  zwykłego pędzla do pudru – podkład mineralny nakładamy jak zwykły puder,

b) pędzla kabuki – wykonujemy małe koliste  ruchy , którymi rozcieramy kosmetyk na skórze, zaczynając od środka twarzy w kierunku linii włosów. Zwiększenie intensywności budujemy dodając kolejne warstwy.

W przypadku suchej cery czy też po zabiegach złuszczajacych, po nałożeniu makijażu czy kamuflażu można delikatnie, z odpowiednio dużej odległości spryskać twarz wodą termalną/hydrolatem, na zasadzie utworzenia się mgiełki.  W ten sposób puder stapia się z cerą, nie pozostawiając pudrowego wykończenia i dając bardzo naturalny wygląd.

2. Średnie i mocne krycie można wykonać podkładem, korektorem lub mieszanką obu. Jest to możliwe dzięki sypkiej konsystencji, co pozwala łatwe połączenie produktów.

Kamuflaż można nakładać:
- płatkami kosmetycznymi w przypadku inwazyjnych zabiegów naruszających ciągłość naskórka,
- pędzlem kabuki ( posiada gęste zbite włosie, dajce dobre krycie) w przypadku zabiegów nie naruszających ciągłości naskórka.



Jak aplikować minerały?: KROK PO KROKU



1. Przede wszystkim dobrze nawilż cerę!

WAŻNE – po aplikacji kremu nawilżającego trzeba chwilkę odczekać, tak aby kamuflaż/makijaż aplikować, gdy  na skórze jest jeszcze lekki film. Z miejsc szczególnie przetłuszczających się ( czoło, broda, skrzydełka nosa), usuwamy nadmiar kremu , dociskając w tych miejscach  chusteczkę higieniczną.

UWAGA: jeżeli  krem nie jest odpowiednio wchłonięty, mogą powstać nieestetyczne plamy lub podkład „zroluje się”.

Poziom wchłonięcia kremu przed aplikacją podkładu jest sprawą indywidualną dla każdej cery. Dobrze najpierw przetestować i sprawdzić przy jakim wchłonięciu skóry nasza skóra zachowuje się najlepiej, a makijaż jest trwały.  Poziom wchłonięcia kremu jest  najistotniejszym elementem aplikacji, który zapewni odpowiednie krycie oraz nie dopuści do przesuszenia cery.

2. Odsyp odrobinę produktu na wieczko słoiczka, na talerzyk lub  do małej miseczki – znacznie ułatwi to nabieranie produktu.  Potrzebna jest niewielka ilość kosmetyku, dlatego dozuj małymi porcjami, w razie potrzeby dosyp produkt do miseczki.


3. Metoda stemplowania za pomocą welurowego puszka lub płatka kosmetycznego - Pobierz niewielką ilość  produktu na welurowy puszek ( dołączony do każdego pełnowymiarowego opakowania podkładu)  lub na płatek kosmetyczny i aplikuj na skórę twarzy delikatnie „stemplując”. Na miejsca, które wymagają większej korekty, miejscowo można dołożyć koleją warstwę podkładu lub korektora.  

4.  Makijaż pędzlem kabuki - Ruchem okrężnym nabierz produkt na pędzel  - wykonaj kilka ruchów okrężnych wewnątrz miseczki, aby produkt „wszedł” we włosie. Jeszcze przed nakładaniem otrzep pędzel o brzeg wieczka, aby uniknąć ewentualnego nadmiaru pudru ( podkład powinno być wewnątrz pędzla, a na nie na jego czubku).



Na niedoskonałości, które nie zostały ukryte pod warstwą podkładu, miejscowo stosujemy korektor lub mieszamy podkład z korektorem. Nakładamy go płatkiem lub małym, precyzyjnym pędzlem na zakończenie wykonania kamuflaży czyli na wcześniej zaaplikowany podkład.

Jak dobrać odpowiedni odcień?




Na linii żuchwy płatkiem kosmetycznych nanieś niewielką ilość wybranego odcienia podkładu - odpowiedni jest ten, którego kolor wygląda najbardziej naturalnie ( najlepiej, żeby na cerze był praktycznie niewidoczny).




MAKIJAŻ MINERALNY EARTHNICITY - PLUSY I ZALETY STOSOWANIA



  • prostota aplikacji i krótki czas wykonania kamuflażu ( ok. 2-5 min) - znacznie podnosi komfort i zadowolenie klientki po zabiegu. Wiele klientek pyta o możliwość zakrycia podrażnień czy zaczerwienień
  • koi, przyspiesza regenerację i gojenie skóry po zabiegu czy przy stanach zapalnych – tlenek cynku
  • daje podstawową ochronę przeciwsłoneczną UVA i UVB na poziomie SPF 15
  • duża trwałość makijażu do kilkunastu godzin
  • krótki i w 100% mineralny skład
  • nie zawiera żadnych chemicznych dodatków, konserwantów czy parabenów
  • sypka formuła i brak fazy wodnej eliminuje rozwój bakterii i powstawania stanów zapalnych skóry – wskazane po inwazyjnych zabiegach i przy cerze trądzikowej
  • lekka formuła nie zatyka porów, przez to przedłuża efekty zabiegu
  • długotrwałe stosowanie poprawia kondycją cery - wycisza ją, zmniejsza częstotliwość postawania zaskórników i stanów zapalnych
  • wspomaga leczenie trądziku , matowi i eliminuje błyszczenie, pochłaniając nadmiar sebum.


SKŁADNIKI :




MIKA – mineralny wypełniacz kosmetyków mineralnych. Ułatwia rozprowadzenie kosmetyku,  daje  efekt wygładzenia oraz rozświetlenia cery.
TLENEK CYNKU - posiada działanie antybakteryjnie, przyspiesza gojenie. Dodatkowo działa łagodząco i matująco.
DWUTLENEK TYTANU - absorbuje promienie UV - jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym, a przy tym daje krycie.
KRZEMIONKA - właściwości silnie matujące - dodatkowo właściwości regeneracyjne, przyspiesza gojenie się ran i działa przeciwzapalnie.
GLINKA KAOLINOWA - matuje twarz, pochłaniając nadmiar sebum.
TLENKI ŻELAZA - są matowymi pigmentami. Sprawiają, że kosmetyk posiada odpowiednią barwę.













Do testów wybrałam:
Podkład NATURAL LIGHT - przeznaczony dla do karnacji średnio jasnej z lekką naturalną opalenizną, nadający zdrowy naturalny koloryt.
SILK GLOW MEDIUM - odcień jasny, ciepły.  Nadaje się do rozświetlenia wybranych partii twarzy: kości policzkowych, czoła, łuku brwiowego i kącików oczu. Używany również jako cień bazowy w makijażu oka. Dopasowuje się od karnacji jasnych po ciemne.


W moim przypadku najtrudniej było mi opanować dozowanie odpowiedniej ilości minerałów. To jednak okazało się szybkie do opanowania gdy tylko znalazłam odpowiednia "miarkę" a okazała się nią być zatyczka od tuby w której wozi się mapy czy plakaty :)
Najważniejsze moim zdaniem w makijażu kosmetykami minerałami jest odpowiednie przygotowanie cery. W sumie to bardzo dobrze, bo jednocześnie łączymy makijaż z pielęgnacją. Tylko na dobrze nawilżonej cerze makijaż może przynieść spektakularny efekt.
Nie mam większych problemów z cerem, dlatego nie potrzebuję większego kamuflażu.
Podkład używałam za pomocą szerokiego pędzla no name, który jest moim ulubionym, choć posiadam i Zoevę i Maestro. Mam też kabuki z Sephory ale nie polecam. W każdym razie używałam podkładu jak każdego pudru. Kolor okazał się dobrze dobrany, pięknie stapiał się ze skórą, nie warzył się ani nie obsypywał.
Jestem zachwycona pudrem wykończeniowych. Przepiękne, subtelne rozświetlenie. I to na dodatek 100% naturalne. Używam także jako cienia.

Bezsprzeczne zalety minerałów:

• nie podrażniają skóry i nie wywołują reakcji alergicznych
• mają krótkie i bezpieczne składy, nie zawierają konserwantów ani parabenów 
• są produktami w 100% naturalnymi, bez dodatków zapachowych, barwiących czy drażniących,
• są lekkie, nie obciążają cery i nie zatykają porów ( są niekomodogenne),
• działają  przeciwzapalne, kojąco i leczniczo, 
• posiadają działanie matujące, ponieważ absorbują nadmiar sebum,
• pozostawiają cerę gładką oraz aksamitną w dotyku,
• stanowią uzupełnienie codziennych zabiegów pielęgnacyjnych,
• wspomagają proces odnowy skóry,
• pozostawiają piękny naturalny wygląd bez „efektu maski”, 
• aplikowane są miękkim, delikatnym  pędzlem,  co eliminuje podrażnianie oraz naciąganie skóry podczas wykonywania makijażu, 
• są jedynym możliwym  kamuflażem  po zabiegach dermatologii estetycznej, np. mezoterapia, peelingi, kwasy,botoks, itp.
• posiadają działanie anty-aging, chronią przed promieniami UVB i UVA na poziomie SPF 15, 
• zapewniają najwyższą jakość wykonywanego makijażu: odpowiednie krycie, aksamitną gładkość i trwałość, 
• gwarantują ochronę przed potem i wodą ze względu na wodoodporną formułę (nie spływają z twarzy podczas treningu sportowego czy pływania).

Do kupienia tutaj - klik






Jestem pewna, że minerały będą mi towarzyszyć całe lato!
Ciekawa jestem jaki jest Wasz stosunek do kosmetyków mineralnych? Macie może jakieś obawy, pytania? Używacie?


Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger